poniedziałek, 11 stycznia 2010

Pierwsza i decydująca sesja

bliża się wielkimi krokami i spędza sen z powiek. Wciąż zadaje sobie to samo pytanie, to które razem ze mną zadaje sobie mnóstwo innych studentów: dlaczego wszystko zostawiam na ostatnią chwilę?

Przeliczyłam co mam zrobić i jest tego tyle, że nie wiem w co ręce włożyć, a najlepsze jest to, że robię wszystko by tylko nie pracować nad rzeczami na studia. Cały zeszły tydzień omijałam szerokim łukiem zadania, a to zrobiłam sobie re-design bloga, a to zaczęłam nową ilustrację, nie wspomniawszy o nagłej chęci czytania książek nie związanych z tematykom zajęć... nazbierałoby się jeszcze trochę tego.

Dzisiaj postanowiłam ostro wziąć się do roboty, dlatego też piszę ten post :P
Eh...

Pracuje właśnie nad zadaniami na warsztaty komputerowe... już zrobiłam fotomontaż: mój portret połączony z jakimś zwierzakiem, trochę śmiechowy wyszedł.



Zmodyfikowałam też opakowanie, które kiedyś tam zdarzyło mi się zrobić, gdy szukałam pracy. Siatka, potem wizualizacja, oraz sama mesh'owa filiżanka i jej linie.






Pozostał mi jeszcze monogram oraz szablon książki. A to dopiero jeden przedmiot...

Brak komentarzy: