poniedziałek, 2 marca 2009

prowizopracownia

tym ujęciem, można by się wręcz szarpnąć na stwierdzenie "moja pracownia"... czyli pokój gościnny, kanapa i ława kawowa :) prowizorycznie, lecz w miarę składnie - lampa z świetlówką 6400K, następną kupię 5500, jest nieco cieplejsza... tkanina, by nie pobrudzić kanapy, pędzle, sztaluga, paleta... wszystko co potrzeba :)

winko i kolacja już zjedzone :)

1 komentarz:

Magda Guzińska pisze...

Jak się chce to na wszytko można znaleźć miejsce, pamiętam swoje pierwsze rozkładanki z pracą :)